„CITY OF THIEVES” – RECENZJA KLASYKI

Choć tytuł książki City of Thieves może sugerować, że jej akcja dzieje się w jednym z wielu polskich miast, jest to tak naprawdę piąta gra książkowa z kultowej serii Fighting Fantasy. Marek Jurko podjął się wnikliwej recenzji tego słynnego już gamebookowego dzieła.

Czy piąty tom serii dorówna The Warlock of Firetop Mountain, której nasz recenzent, Marcin Fengler, dał ocenę 10/10? Przekonajcie się sami.


„City of Thieves” recenzja (utworu komercyjnego) / Autor: Marek Jurko

P. S. Wszystkich obrażonych mieszkańców polskich miast informuję, że wyrażenie ze wstępu do tej recenzji jest jedynie dowcipem. Przeważająca większość członków i członkiń naszej redakcji mieszka w polskich miastach, nikt z nas złodziejem nie jest i spotkania ze złodziejami należą tu mimo wszystko do przykrej i wymagającej tępienia, ale jednak, rzadkości.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiadomości i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„CITY OF THIEVES” – RECENZJA KLASYKI

  1. Albercik pisze:

    Nie wiem czy ta konkretna czytalem ale cała seria jest przereklamowana. . Absurdalnie ciezkie finalowe walki + potrzeba odnalezienia jakiegos ukrytego przedmiotu czynia oszukiwanie w tych grach nieomal koniecznoscia.

  2. Pinkel pisze:

    Ciąłe ginięcie to integralna część labiryntówek, bez niej to już nie to samo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *