MAGICZNY PIERŚCIEŃ

Choć większość komercyjnych gier paragrafowych naszym kraju była wydawana w formie książkowej, część z nich ukazała się na łamach prasy. Reprezentantem tej grupy jest recenzowany dziś tytuł, Magiczny Pierścień Artura Marciniaka, autora który znany jest przede wszystkim z autorstwa gry książkowej Zagadka rezerwatu, nawiązującej do twórczości H. P. Lovecrafta. Gamebook zamieszczono w grudniowym wydania magazynu Fantasy z 2003 roku.*

mpierscienJak można by się tego spodziewać, biorąc pod uwagę ograniczenia prasy drukowanej, recenzowana pozycja jest krótka. Jej 58 paragrafów zajmuje sześć stron magazynu, które pomieściły jeszcze kilka niezgorszych ilustracji Marcina Kułakowskiego. Historia jest nieskomplikowana i mało oryginalna – prawdę mówiąc, wręcz banalna. Jako siedemnastoletni chłopak pomagamy dziadkowi zrobić porządki na strychu. Wśród starych szpargałów znajdujemy zaadresowaną do nas kopertę, zawierającą list oraz tytułowy pierścień. Autorem wiadomości jest właśnie dziadek, informujący nas o magicznych właściwościach podarku, który przekazywany najstarszemu wnukowi od pokoleń, pozwala przenieść się do tajemniczej krainy. Aby powrócić do ziemskiego świata, wystarczy zdjąć pierścień z palca. Musimy jednak uważać, by nie zgubić zaczarowanej błyskotki, bo tym sposobem zostaniemy na zawsze uwięzieni w „innych czasach”.

Sam zarys, choć niezbyt oryginalny, może wydawać się ciekawy. Niestety to, co przeżywamy po założeniu magicznego pierścienia na wskazujący palec lewej ręki, to sztampowa „przygódka” w anonimowym świecie typowym dla realiów fantasy. Zawartej w liście od dziadka sentencji „każda podróż ma swój cel” nie potwierdza dobitnie nic, czego doświadczamy w jej trakcie. Wyprawa sprowadza się do krótkiej eksploracji świata, utraty pierścienia oraz starcia, mającego na celu jego odzyskanie. Żaden z tych głównych elementów fabuły nie został przy tym zrealizowany w specjalnie ciekawy sposób. Prowadzi to do wniosku, że autor uznał, iż sama forma gry paragrafowej obroni jego poza tym przeciętne dzieło. Niestety, również jeśli chodzi o dawanie poczucia własnoręcznego kształtowania biegu wydarzeń gra kuleje. Możliwość podjęcia decyzji zostaje oddana w nasze ręce zaledwie pięć razy. Większość paragrafów kończy się albo odsyłaczami, albo informacją o konieczności sięgnięcia po kość sześcienną.

Mechanika w Magicznym pierścieniu nie wymaga nawet ołówka i kartki, koniecznych zazwyczaj do spisania cech postaci czy choćby ekwipunku. Element losowy dochodzi do głosu w dwóch sytuacjach: gdy dalszy przebieg akcji określany jest zupełnie przypadkowo oraz podczas walk. Starcia są niewiele bardziej złożone od zwykłych „testów szczęścia”: po prostu rzucamy określoną liczbą kości (zazwyczaj po jednej) dla siebie i przeciwnika, uwzględniamy ewentualne modyfikatory, sprawdzamy, kto uzyskał większy wynik i oto mamy już zwycięzcę. Zabawa kostkami podczas rozgrywki nie zajmuje wiele czasu i trudno napisać o niej coś ponadto, że zachodzi.

Język, jakim napisano grę, również nie wybija się znacząco ponad przeciętność. Nie uderza też jednak po oczach, wyjąwszy może pierwszy paragraf, który stanowi próbę stylizacji monologu głównego bohatera tak, by brzmiał naturalnie; fragment ten zrobił na mnie wrażenie szczególnie amatorskiego. Podobny zarzut można postawić zresztą całej grze, która mogłaby równie dobrze ukazać się za darmo w Internecie, a i tak raczej nie zawojowałaby rodzimej sceny.

Jednak, paradoksalnie, to właśnie amatorski klimat Magicznego pierścienia stanowi w moich oczach najmocniejszą jego cechę. Gdyby nie sentyment, jakim darzę podobne paragrafówki, widoczna poniżej ocena byłaby niższa. Gra Artura Marciniaka nie błyszczy pod żadnym względem; ani pomysłem, ani fabułą, ani mechaniką. Z drugiej strony jej mała objętość sprawiła, że ukończyłem ją, zanim zdążyła mnie znudzić. Poza tym w piśmie znajduje się kilka ciekawych artykułów i niezłych opowiadań. Wciąż jednak trudno mi polecić zakup dziesięcioletniego wydania czasopisma zawierającego jedną miniaturę komukolwiek poza kolekcjonerami literatury interaktywnej.

Michał Leon Ślużyński

Ocena: 5+/10
Tytuł: Magiczny pierścień
Autor: Artur Marciniak
Opublikowano w: dwumiesięczniku Fantasy, nr 7 /’03 (11)
Wydawnictwo: Bauer Sp .z o.o.
Rok wydania: 2003
Do nabycia: na internetowych aukcjach lub w antykwariatach handlujących czasopismami

 

* Również we wspomnianym magazynie, w numerze pierwszym z roku 2002, ukazał się inny utwór Marciniaka, Antyczny relikwiarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *