PO WIZYCIE W TURKU

W dniach 15-16 grudnia Beniamin Muszyński i Mikołaj Kołyszko gościli w Turku zaproszeni jako pisarze gamebookowi na Święto Gier Fabularnych Edycję Zimową, gdzie wygłosili prelekcję poświęconą grom książkowym w Polsce. Poniżej znajdziecie relację z tej niezwykle owocnej wizyty.

Na miejsce przyjechaliśmy w sobotę wieczorem autobusem z Katowic, który zatrzymał się przy tabliczce DWORZEC AUT. Jak się później okazało w Turku znajduje się normalny budynek dworca, lecz wtedy byliśmy jeszcze przekonani, że owa tabliczka pełni jego funkcję. Naszą dezorientację i poczucie zagrożenia pogłębił fakt, iż niedaleko od nas, przy jakimś samochodzie, kręciło się dwóch typów, wyraźnie zerkających w naszą stronę. Na pewno myślą, jak zgotować odpowiednie powitanie obcym – pomyśleliśmy. Niestety, chorym życzeniom naszej wyobraźni nie stała się zadość, typy okazały się naszym kontaktem w mieście. Pierwsze lody zostały przełamane.

Po powitaniu i zakwaterowaniu w hotelu, w którym pokój wynajęli dla nas organizatorzy, udaliśmy się niezwłocznie na spotkanie zorganizowane w pewnym, sympatycznym, lokalu. Na miejscu spotkaliśmy Jacka Komudę, z którym porozmawialiśmy o grach książkowych (i nie tylko), przemiłych ludzi oraz bogato zastawiony stół. Ucztę zakończyliśmy około pierwszej w nocy i, o własnych siłach, udaliśmy się do naszego hotelu.

Rankiem powtórzyliśmy jeszcze raz materiał i przygotowaliśmy numery Masz Wybór dla naszych słuchaczy. Następnie, po spożyciu pożywnego śniadania w hotelu i spakowaniu naszych rzeczy, byliśmy gotowi do wizyty w Muzeum Rzemiosła Tkackiego w Turku, gdzie miała odbyć się nasza prelekcja (a wcześniej sesja Zew Cthulhu prowadzona przez Jarka Klonowskiego).

Po krótkiej, ale niezwykle klimatycznej przygodzie rozegranej pod okiem Jarka (nie udało nam się dokończyć historii, gdyż sesja trwała ledwie trzy godziny) byliśmy gotowi do wygłoszenia prelekcji Gry książkowe w Polsce. O godzinie 13 00 przy ponad trzydziestoosobowym audytorium, zaczęliśmy. Publiczność okazała się dobrymi słuchaczami i śmiało możemy powiedzieć, że z naszych dotychczasowych doświadczeń uznajemy wystąpienie w Turku za najbardziej udane. Po zakończeniu właściwej części prelekcji rozdaliśmy ponad dwadzieścia, różnych, numerów naszego pisma oraz osiem sztuk Janka (Janek – historia małego powstańca). Pokrzepieni tym sukcesem, zrobiliśmy zakupy na drogę, zwiedziliśmy przepiękny neogotycki kościół z poruszającymi witrażami i polichromiami Józefa Mehoffera i ruszyliśmy w drogę powrotną do Krakowa.

Na koniec chcielibyśmy raz jeszcze podziękować organizatorom za zaproszenie, gościnę oraz pochwalić za pełen profesjonalizm. Miło wiedzieć, że nawet w mniejszych miastach, takich jak Turek, miłośnicy fantastyki i gier potrafią się zorganizować i prężnie działać.

P. S. Zdążyliśmy już zebrać maila ze zwróceniem uwagi, że napisaliśmy o Turku, jak byśmy byli „zadufanymi w sobie ch” (za „ch” były jeszcze pięć literek), a nasza relacja „bije uprzedzeniami do małego miasteczka”. Co ciekawe uwagę napisała osoba zaprzyjaźniona z redakcją (czułość w mowie charakteryzuje relacje w naszej redakcji i z osobami z nami blisko współpracującymi 🙂 ) od piątego roku życia mieszkająca w Krakowie, zaś ja i Beniamin wywodzimy się z małych i także pięknych miasteczek podobnych do Turku, w których spędziliśmy większą część naszego życia (Chojnice i Sanok – zresztą w tym pierwszym oficjalnie znajduje się siedziba redakcji). Małe polskie miasta mają swój urok i własny charakter (każde inny), a my osobiście uważamy, że warto go podkreślać, bo to jest w nich najcenniejsze, i można robić to z humorem.

Jeśli zgłosi się do nas choć jedna osoba z Turku, którą ten wpis obraził, całkowicie go przeredagujemy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiadomości i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „PO WIZYCIE W TURKU

  1. Khar pisze:

    Śledząc wasze poczynania w paragrafowym światku czytam właśnie, że spotkaliście p.J. Komudę. Zawsze chciałem (jak i pewnie wiele osób) zagrać w dalszy ciąg g.p. >66 do piekła<. Jestem ciekaw czy wpadliście również na ten pomysł czy autor byłby skłonny do dokończenia swojego dzieła lub udzielenia zgody na dokończenia go przez kogoś innego.

  2. Beniamin Muszyński pisze:

    Rozmawialiśmy z nim o grach książkowych, ale ten temat jest już raczej dla Komudy, wspominaną z uśmiechem, przeszłością. Woli pisać to, w czym odnosi sukcesy i poruszać tematykę, dzięki której jest rozpoznawalnym pisarzem.
    Myślę, że temat dokończenia / przekazania praw (zapewne nie majątkowych, a jedynie ukończenia i niekomercyjnego wykorzystania) należy poruszyć bezpośrednio z p. Jackiem np. w mailu.
    Osobiście radzę nie tylko pytać, ale też od razu przedstawić konkretne propozycje. I pisać wprost, bez owijania w bawełnę i podchodów słownych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *