Archiwa tagu: Jakub Smorawski

RAZEM Z WIOSNĄ NADEJDZIE „DRUŻYNA AUDIO-VIDEO”

Twórcy Drużyny Audio-Video, pierwszego prawdziwie interaktywnego polskiego serialu, oficjalnie przesunęli premierę na wiosnę 2012-ego roku.

Półkownik i spółka, czyli tytułowa „Drużyna Audio-Video”, organizuje się i wyciąga rękę po swoje pięć minut szczęścia. Zakładają firmę, przekuwają swe słabości w siłę i zaczynają kręcić niskobudżetowe reklamówki do internetu. Przekorne spojrzenie na świat filmu i nowych mediów dosmaczone absurdalnym humorem i estetyką retro. – tak zarysowują nam treść serialu jego obecni twórcy.

„Drużyna Audio-Video” Jakuba Smorawskiego, została wybrana przez internautów w finale konkursu na interaktywny Serial w sieci spośród trzech najlepszych pomysłów. Początkowo jej premierę planowano na czerwiec tego roku, następnie przesunięto ją na jesień. Mamy nadzieję, że wiosną będziemy mogli się w końcu rozkoszować efektami pracy twórców.

Fragment wywiadu ze scenarzystą i pomysłodawcą projektu, który przeprowadziliśmy jeszcze zanim okazał się on zwycięzcą konkursu, znajdziecie tu, zaś jego pełną wersję w czwartym numerze Masz Wybór.

OJCIEC „DRUŻYNY AUDIO-VIDEO” PRZEMAWIA

Jakub Smorawski, zwycięzca konkursu na najlepszy scenariusz na serial w sieci, opowiedział Bartoszowi Walatowi, jak narodził się pomysł Drużyny Audio-Video i jak będzie wyglądać jego fabuła.



Ekranizacja pomysłu Jakuba Smorawskiego będzie pierwszym w Polsce interaktywnym serialem, na którego tworzenie bezpośredni wpływ będą mieli internauci. Jego premiera planowana jest na jesień tego roku. Pierwszy sezon będzie liczyć 10 odcinków.

O ZWYCIĘSTWIE OD ZWYCIĘZCY

Zapytaliśmy autora Drużyny Audio-Video, projektu który zajął pierwsze miejsce w konkursie na najlepszy pomysł na interaktywny Serial w sieci, o emocje, które towarzyszą wygranej. Jakub Smorawski nie potrafił ukryć radości.

Jak się czujesz po zajęciu pierwszego miejsca w konkursie, w którym wzięły udział setki scenarzystów, po wygraniu 10 000 zł i wywalczeniu sobie współpracy w realizacji tak genialnego projektu?

To dla mnie ogromny sukces i strasznie się cieszę, że dojdzie do realizacji (chociaż tradycyjnie moja twarz nie zdradza zbyt wielu emocji). Mam nadzieje, że wszyscy finaliści będą mogli dołożyć coś od siebie.
Dziękuje komisji za to, że wybrała mój projekt spośród tylu innych. Dziękuje wszystkim 1896 osobom za pomoc w zwycięstwie. Spełniliście dobry uczynek i sprawiliście, że jestem szczęśliwy jak dziecko. Gratuluje konkurencji i mam nadzieje, że długo nie będę uczestniczył w podobnym głosowaniu. To nie jest dobre dla zdrowie. Pozdrawiam i dziękuje.

Czy sądzisz, że ta wygrana może znacząco wpłynąć na Twoje życie?

Jestem pełen nadziei na przyszłość. Czuję, że otworzyłem dobre drzwi.

Jakub Smorawski, twórca
Jakub Smorawski, absolwent filmoznwastwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, obecnie pracujący jako Senior Copywriter dla firmy reklamowej Schulz Brand Friendly, zwycięzca konkursu na projekt interaktywnego serialu.

ZNAMY ZWYCIĘZCĘ SERIALU W SIECI


W poniedziałek zakończono głosowanie na najlepszy scenariusz i pomysł na interaktywny Serial w sieci. Zwycięzcą okazał się Jakub Smorawski, którego pomysł Drużyna Audio-Viedo zgarnął 46% głosów! Drugie miejsce zajął, dzielnie walczący do końca, Przemysław Pinczak, którego Wydział do spraw popieprzonych przez całkiem spory czas prowadził w rankingu, ostatecznie zdobywając 43% głosów. Na trzecim miejscu znalazł się Dominik Nowak, pomysłodawca Miłości na fali.

Przypominamy, że zwycięzca wywalczył współpracę przy produkcji serialu, 10 000 zł i Apple iPod Touch 32 GB. Jego główny konkurent 2 000 zł i Apple iPod Nano 8GB, a zdobywca trzeciego miejsca 1 000 zł i Apple iPod Shuffle 2 GB. Ponadto każdy ze stojących na podium otrzymał zestaw książek Wydawnictwa Marzec oraz upominki od Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Wszystkim finalistom serdecznie gratulujemy!

WYWIAD Z JAKUBEM SMORAWSKIM

Drużyna Audio-Video jest pozycją, która ma duże szanse wygrać konkurs na Serial w sieci. Zapytaliśmy jej twórcę o inspiracje i okoliczności powstawania pomysłu.
Poniżej prezentujemy fragment wywiadu. Całość ukaże się w majowym numerze naszego pisma.

Skąd taki pomysł? Drużyna Audio-Video, podstarzali filmowcy wyrzuceni poza nawias społeczeństwa?

Wszystko zaczęło się od jednej sceny, która zamieszkała w mojej głowie i z którą musiałem coś zrobić. Grupa bardzo podnieconych filmowców pasjonatów jedzie rozwalającym się busem na akcję – plan filmowy. Towarzyszy temu melodia z serialu Drużyna A. To piękny motyw przewodni. Motywujący do działania. Przyprawiający o ciarki na plecach. Takie miałem natchnienie. To mnie bawiło. Wystarczyło wymyślić resztę.
Filmowcy retro z marginesu to trochę Drużyna A. Tylko z Polski. Główny bohater – Półkownik był dawno temu studentem reżyserii. Przegrał życie z winy komunistycznego cenzora, który źle zinterpretował jego etiudę o starym niedźwiedziu. Jego talent się zmarnował. Eisenstein to recydywista, który w ramach resocjalizacji uczestniczył w więziennych kursach montażu. Introwertyczny operator ma problemy z kontaktami międzyludzkimi. Życie zaczęło go ignorować. Przedstawicielem młodego pokolenia jest w serialu piękny, dwudziestoletni bezrobotny.
Podobał mi się pomysł na grupę oldboyów, którzy dostają szansę powrotu dzięki nowoczesnemu medium. Internet to taki „Dziki Zachód”, gdzie można wszystko. Także odnieść sukces w stosunkowo prosty sposób. Trzeba tylko mieć pomysł.


Pracujesz obecnie w firmie Schulz Brand Friendly jako copywriter. Rozumiem, że masz doświadczenie w pisaniu scenariuszy reklam. Czy to praca zainspirowała Cię do konkursowego pomysłu?

Pisanie reklam niewiele mi pomogło. Format scenariuszowy jest czymś zupełnie innym i okazał się trudniejszy niż się spodziewałem. Potraktowałem to jako wyzwanie. Skorzystałem z zakurzonego podręcznika, który dostałem dawno temu pod choinkę. Wskazówki w nim zawarte okazały się pomocne i jednocześnie frustrujące. Ciągle nie byłem zadowolony z efektu. Ciągle poprawiałem. To była jedna z najważniejszych wskazówek – trzeba wciąż poprawiać, kroić, wycinać słowa. Na pewno przydał mi się warsztat copywritera. Ten konkurs opierał się na pomyśle. Na czymś, co zachęci ludzi, aby oglądali serial. I aktywnie uczestniczyli w jego powstawaniu.
W gruncie rzeczy konkurs był dla mnie wesołym ćwiczeniem. I nagle się okazało, że zostałem wybrany spośród tylu innych autorów. To bardzo przyjemne uczucie.

Czy miejsce pracy, ludzie, z którymi się spotykasz, pomysły, które są Tobie podsuwane, stanowią dla Ciebie inspirację?

Oczywiście. Wbrew obiegowej opinii, że ludzie z agencji reklamowych są źli, to w miejscu, w którym pracuję, spotkałem kilka naprawdę wspaniałych osób. Czerpię garściami z ich mózgów i kolorowej aury. Poza tym mnie motywują, a mnie trzeba dużo motywować.

Studiowałeś filmoznawstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Myślisz, że wiedza wyniesiona z uczelni pomogła Ci napisać jeden z najwyżej cenionych scenariuszy nadesłanych na konkurs?

Myślę, że nie. Ale na pewno spotkałem tam kilka osób, z którymi ciągle mogę porozmawiać o filmie. Filmoznawstwo jest kierunkiem teoretycznym, nie praktycznym. Duża szkoda. Ja wolę przyswajać teorię przez praktykę. Dopiero gdy zacząłem pracować w agencji i jeździć na plany filmowe, uzyskałem pełny obraz utworu filmowego.
Moja praca magisterska dotyczyła filmów, które są tak kiepskie, że ich oglądanie może sprawiać przyjemność specyficznemu odbiorcy. Na przykład mnie. Dzięki temu mogłem obejrzeć naprawdę dużo filmów klasy „b” i „z”, które były niesamowitymi owocami wybujałej wyobraźni. Chciałbym, aby takie były reklamy tworzone w ramach serialu. Dziwne, tanie i iskrzące zamierzonym „niezamierzonym humorem”.

Wspomniałeś, że oprócz pracy, zajmujesz się także małym dzieckiem. Jak ma na imię? W jakim jest wieku? Kiedy znajdujesz czas na branie udziału w takich konkursach jak Serial w sieci?

Bycie tatą organizuje i mobilizuje. Franek właśnie skończył cztery miesiące. Jak wszystkie dzieci w jego wieku jest bardzo kochanym i czasochłonnym ludzikiem. Na szczęście jego mama, moja ukochana jest bardzo wyrozumiała i dostałem wolne od aktywnego ojcostwa na tydzień.
Od dłuższego czasu myślę o napisaniu kilku własnych bajek dla niego. Mam nadzieję, że teraz się w końcu zbiorę do tego.

Masz może jakieś rady dla początkujących scenarzystów i pisarzy?

Nie czuję się autorytetem. To był mój pierwszy scenariusz. Uważam, że warsztat jest bardzo ważny, bo format scenariusza jest trudny. Wszystko trzeba opowiedzieć dialogami. To duże ograniczenie. Ale w tym jest zabawa. Trzeba czytać, oglądać i próbować. To mój plan na doskonalenie własnego warsztatu. Pisząc scenariusz, przeczytajcie go wiele razy i wyrzucajcie rzeczy, które są niepotrzebne.
Przez długi czas gadałem o tym, co chciałbym napisać. Aż w końcu przestałem gadać i napisałem. To jedyny słuszny kierunek.

Jakub Smorawski, twórca
Jakub Smorawski, absolwent filmoznwastwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, obecnie pracujący jako Senior Copywriter dla firmy reklamowej Schulz Brand Friendly.

_______________________________________________________

Zostało niewiele czasu do ogłoszenia ostatecznych wyników konkursu na najlepszy pomysł i scenariusz interaktywnego Serialu w sieci. Łeb w łeb idą Jakub Smorawski, autor Drużyny Audio-Video (44% wszystkich głosów), i Przemysław Pinczak, twórca Wydziału do spraw popieprzonych (43% wszystkich głosów).
Procentowy udział głosów zgodny z wynikami podawanymi przez organizatorów dnia 17 kwietnia o godzinie 16:43.

ZNAMY FINALISTÓW SERIALU W SIECI

Dosłownie przed chwilą zostali wyłonieni finaliści konkursu na scenariusz interaktywnego serialu. Jury powinno zrobić to wczoraj, ale ze względu na wielką ilość nadesłanych prac (455!) potrzebowało dodatkowego dnia na obrady. Teraz o zwycięstwo będę rywalizować Jakub Smorawski, Dominik Nowak i Przemysław Pinczak.

Oto pomysły, na które będziemy mogli głosować w najbliższych dniach:

DRUŻYNA AUDIO-VIDEO, Jakub Smorawski

Opis autora: Gdzieś niedaleko, w wolnej Polsce, grupa podstarzałych filmowców wyrzuconych poza nawias społeczności założyła firmę. Będą kręcić tanie reklamy do Internetu. Nazywają się – „DRUŻYNA AV”.

Namiętność do kina klasy „z”, akcja na planie, szalony polski marketing i wybuchy fantazji. To wszystko dostajesz w pełnej absurdalnego humoru estetyce retro.

Idea serialu jest banalnie prosta – nigdy nie jest za późno, aby zrealizować marzenia. Każdy odcinek to kolejne zlecenie dla firmy. Każdy internauta może dać upust swej obfitej kreatywności i stworzyć scenariusz do kolejnej reklamy. Niech pomysł zamieni się w obraz.

Uzasadnienie jury: Za najklarowniejszą dramaturgię i formułę, najbardziej domyślany warsztatowo scenariusz i duże pole do popisu na multimedialną interaktywność. Za przekorne ‚oldboyskie‘ spojrzenie na świat nowych mediów. I za odpryski polskiej rzeczywistości wplecione w koncept.

MIŁOŚĆ NA FALI, Dominik Nowak

Opis autora: Seria 10-minutowych filmów poruszających się wokół szeroko pojętego tematu miłości, każdy z odcinków stanowi osobną historię, jest realizowany przez innego reżysera i z inną obsadą z utrzymaniem wspólnej konwencji oraz charakteru serialu. Motywem łączącym wszystkie odcinki jest odniesienie do zwyczaju zapinania kłódek z imionami zakochanych na mostach. Serial posiada również powiązanie dramaturgiczne – fabuła każdego z odcinków jest rozwinięciem jednego z wątków pobocznych z poprzednich filmów. Serial tworzy więc fabularną sieć, „Miłość na fali” to „Serial w sieci”.

Uzasadnienie jury: Bo młodzi ludzie sportretowani przez pryzmat pokazanej z humorystycznym dystansem miłości. Bo lokalny patent na romantyczność – most kłódek w Krakowie – właśnie dzięki zaczerpnięciu z lokalności ma szanse na uniwersalność. Bo szanse na zaangażowanie internautów do autobiograficznych zwierzeń. Bo wreszcie – właściwe proporcje anegdoty do czasu ekranowego, co dowodzi warsztatowego wyczucia.


WYDZIAŁ DO SPRAW POPIEPRZONYCH, Przemysław Pinczak

Opis autora: Zwyczajne miejskie blokowisko, jakich tysiące. W jednym z mieszkań znaleziono leżącą na podłodze… nogę. W pobliskim kontenerze na śmieci natrafiono na sportowy but, rozmiarem idealnie pasujący do makabrycznego znaleziska. Na miejsce „zbrodni” przybył komisarz Terlecki – szef wydziału „N”, nazywanego potocznie wydziałem do spraw popieprzonych. Pokój wypełnił się dymem elektronicznego papierosa, chińskiej produkcji…

Serial jest parodią telewizyjnych produkcji kryminalnych, tych bardziej poważnych i tych paranormalnych. Tutaj jednak od widzów zależy, jakim materiałem dowodowym dysponować będą bohaterowie. Kiedy dochodzi do przesłuchania świadków, serial się urywa – teraz internauci w swoich domach mogą ustawić stół pod ścianą i zainscenizować przesłuchanie, które stanie się później częścią danego odcinka.

Uzasadnienie jury: Za niespotykanie pojemną i atrakcyjną formułę. Za pastisz z wdziękiem. Za audiowizualną interaktywność autentycznie spójną z opowiadaną historią i autentycznie liczącą na twórcze umysły internautów. Za potencjał z – jak nam się wydaje – pokryciem w umiejętnościach autora.




Głosy można oddawać na stronie Serialu w sieci do 18 kwietnia. Nagrodami za pierwsze miejsce są: 10 000 zł, iPod Touch oraz zaproszenie do zespołu scenariuszowego, z którym będzie współtworzył dalszy ciąg serialowej historii, za drugie 2 000 zł oraz iPod Nano, a za trzecie 1000 zł i iPod Shuffle.

Obecnie prowadzi Wydział do spraw popieprzonych (47% wszystkich głosów), na drugim miejscu jest Drużyna Audio-wideo (35%), na trzecim Miłość na fali (18%). Stan głosowania z dn. 14.04.2011, godz. 20:33.

Warto głosować na zwycięskie scenariusze – dla setnego i tysięcznego internauty, który odda swój głos, przewidziano nagrodę w postaci iPoda Shuffle.