Archiwa tagu: relacja

BRWIKON – PODSUMOWANIE

Czas na podsumowanie tegorocznej edycji podwarszawskiego konwentu miłośników fantastyki Brwikon, którego nasza redakcja objęła patronatem medialnym.

BRWIKON 2014 OCZAMI ORGANIZATORÓW
Brwikon_2014 (14)Już po raz trzeci okazało się, że małe miasteczko pod Warszawą może zaoferować atrakcje, które przyciągną do niego tłumy ludzi. A konkretnie niemal 800 osób odwiedzających Brwinów w ramach Konwentu Fantastyki i Gier Planszowych BRWIKON 2014. Głównym organizatorem było Stowarzyszenie Przyjaciół Zespołu Szkół Nr 1 w Brwinowie wspomagane przez Klub Fantastyki w Brwinowie oraz sklep Grendel.pl. W tym roku nasza impreza została objęta patronatem Starosty Pruszkowskiego.

Brwikon_2014 (23)Brwinów, Warszawa, Michałowice, Pruszków, Milanówek, Grodzisk Mazowiecki, Zakopane, Szczecin, Otrębusy, Radom, Gdańsk, Książenice, Piastów, Podkowa Leśna, Suwałki, Ostrowiec Świętokrzyski, Kraków, Legionowo, Leszno, Ostrów Mazowiecki, Poznań, Rzeszów, Przemyśl, Sosnowiec, Chełm, Żyrardów, Piotrków Trybunalski, Komorów, Łódź, Żary, Mińsk Mazowiecki, Nadarzyn, Wołomin, Sierpc, Skierniewice, Biała Podlaska, Legnica, Siedlce, Piaseczno, Puławy, Sochaczew, Otwock, Wrocław, Opole, Kalisz, Wejherowo … uff! Można wyliczać i wyliczać. Odwiedzili nas ludzie z całej Polski, a my przyjęliśmy ich najlepiej jak potrafiliśmy. I chyba nam się udało, bo co chwila napływają do nas miłe słowa od uczestników imprezy.

Brwikon_2014 (31)Trwająca w dniach 30.05-01.06 impreza osadzona była w tym roku w tematyce cyberpunk. Nie sposób wymienić wszystkich atrakcji. Było ich kilkadziesiąt i to skondensowanych do trzydniowej zabawy. Prelekcje, konkursy, spotkania z pisarzami (Michał Gołkowski, Tomasz Kołodziejczak, Jerzy Rzymowski i Andrzej Pilipiuk), zapełniony po brzegi gamesroom, wioska wikingów organizowana przez Mazowiecką Drużynę Wojów Weles czy warsztaty Robotów i Spółki – u nas każdy znalazł coś dla siebie.
Brwikon_2014 (30)Emocji nie zabrakło także w sercu imprezy, czyli w holu głównym szkoły, gdzie pojawili się wszyscy wystawcy. Odbyła się tam słynna loteria Rebela, a także konkurs Cosplay oraz gala pierwszej edycji konkursu literackiego o „Dębowe Pióro”. Spośród 70 opowiadań najlepsze okazało się opowiadanie Olafa Pajączkowskiego pt. „Gra”. Tuż za zwycięzcą uplasowali się Ewa Grim i Adam Podlewski. To na pewno nie był ostatni konkurs literacki, jaki przyszło nam organizować. Nagrody wręczała obecna na imprezie Starosta Pruszkowski Pani Elżbieta Smolińska, która później została na konwencie i – odnosimy wrażenie – bawiła się bardzo dobrze do samego końca sobotniego wieczoru.

Brwikon_2014 (16)W tym roku nie zabrakło również modelarstwa. Tak jak poprzednio, warsztaty prowadziły dziewczyny z Desperate Workshop. Ola i Ania przez całą sobotę pozwalały każdemu, kto tylko zechciał złapać za pędzel, dać się ponieść swojej wyobraźni i przelać ją na Orka, Elfa lub Space Marine. Pod koniec warsztatów Desperatki wraz z przedstawicielem organizatorów, wybrali trzy najładniejsze ich zdaniem figurki i uroczyście wręczyli nagrody ich autorom. W salce na piętrze – co już powoli staje się tradycją – przedstawiciele LugPol wyczarowywali z Lego niesamowite światy. Dorośli fani klocków postawili kilkanaście makiet ze swoimi pracami. Sala była praktycznie non stop zapełniona dziećmi nie mogącymi oderwać od nich wzroku.

Brwikon_2014 (2)Punktem kulminacyjnym konwentu był pokaz laserów, który odbył się w sobotni wieczór. Nie sposób opisać wrażeń. Zachwyt. To jest właściwe słowo. Przed budynkiem szkoły zebrało się prawie pół tysiąca osób, by wspólnie dzielić przeżycia wywołane światłem, ogniem i muzyką.

Brwikon_2014 (11)Trzy dni zleciały niesamowicie szybko. W niedzielę dało się usłyszeć wśród konwentowiczów pytanie: kiedy następny konwent? Możemy Wam obiecać, że w 2015 roku zobaczymy się ponownie. A kiedy? Czas pokaże.
Jeżeli do tej pory będzie Wam za mało fantastyki to pamiętajcie, że w Brwinowie spotykamy się w Klubie Fantastyki przynajmniej raz w miesiącu. Niech to będzie takie skromne wypełnienie czasu do przyszłego konwentu.

POBRWIKONOWE REFLEKSJE

Brwikon 2013 dobiegł końca. Co zmieniło się w stosunku do zeszłorocznej, pierwszej, edycji? Jakie były atrakcje? Kogo spotkaliśmy? Sprawdźcie sami!

DSC08473W tym roku widać było wyraźnie, że organizatorzy postawili przede wszystkim na młodszych odbiorców. Zaraz po wejściu na teren konwentu dostrzegłem małe stoliki z klockami LEGO, a tuż koło nich salę, w której również można było spróbować swoich sił jako konstruktor. Najmłodsi mogli też wziąć udział w Akademii Jedi i jako młodzi padawani poznawać tajniki mocy i walki na miecze świetlne. Przyznam, że po raz pierwszy brałem udział w konwencie tak jednoznacznie nastawionym na młodszych odbiorców.

DSC08488Początkowo wzbudziło to nawet we mnie pewne kontrowersje, w końcu to konwent fanów fantastyki, a nie przedwczesny dzień dziecka. Jednak podczas powrotu do Krakowa, naszła mnie myśl, że przecież wielu z tych małych ludzi też interesuje się fantastyką, a ci którzy jeszcze się nią nie zainteresowali, to może właśnie uczestnictwo w Brwikonie 2013 ich do tego zachęci. Kiedy ja byłem dzieckiem (rozbrzmiewa dźwięk szarpniętej struny nostalgii), mowy nie było o tego typu atrakcjach, a wiele dałbym za możliwość uczestniczenia w tego typu wydarzeniu, dlaczego więc odbierać prawo do zabawy dzieciom w imię własnej wizji tego „jak powinien wyglądać konwent”?

DSC08471Jeśli chodzi o samo przygotowanie imprezy, to na szczególną pochwalę zasługuje cała obsada bufetu, w której prócz sycących dań na każdego klienta czekał serdeczny uśmiech i profesjonalna obsługa. Stereotypowe wyobrażenie o „paniach ze szkolnej jadłodajni” nie miało nic wspólnego z Stołówką „Pod Rozbrykanym Kucykiem”, jak ochrzczono to miejsce na czas trwania konwentu. Za minus można uznać zbyt głośne nagłośnienie, co dało się we znaki szczególnie wystawcom, nad stoiskami których ulokowane były głośniki.

DSC08468Skoro jestem przy wystawcach, to nie mogę nie wspomnieć o spotkaniu z naszymi wiernymi sojusznikami z portalu Post Apo 2012, Damianem i Moniką Korzeb, gotującym się na apokalipsę małżeństwem, na stoisku których, poza założeniem taktycznej bazy operacyjnej (zostawieniem rzeczy), wyłożyłem również materiały promocyjne Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru. Uczestniczyłem też w ciekawej prelekcji Moniki Apokalipsa na przestrzeni wieków, która odbyła się w sobotę. Każdy jej słuchacz otrzymał nie tylko materiały promocyjne portalu Post Apo 2012, ale również Wydawnictwa Wielokrotnego Wyboru, za prelegentce serdecznie dziękujemy!

DSC08483Natomiast kilka stoisk dalej natrafiłem na stolik należący do wydawnictwa Copernicus Corporation, którego fanom gier książkowych przedstawiać nie trzeba. Rzecz jasna wśród oferowanych pozycji znalazł się również Samotny Wilk. Uciąłem sobie miłą rozmowę, o grach książkowych i nie tylko, po czym ruszyłem na dalszą „inspekcję” konwentu.

DSC08481Szczególnie interesująca, i pouczająca, była prelekcja Piszmy książki, a nie pozwy – jak uprawiać pisarstwo zgodnie z prawem (Adrian Zwoliński, Organizacja Naukowa Law&Art). Warto też zaznaczyć, że w piątek na Brwikonie gościł Jakub Ćwiek, a przed konwentowym budynkiem rozłożyła się Wioska Słowian i Wikingów.

Podsumowując moje wrażenia z tegorocznej edycji Brwikonu muszę przyznać, że jestem zadowolony, że przyjechałem do tej podwarszawskiej miejscowości. Mniejsze konwenty mają swoją własną, specyficzną atmosferę, która może człowieka urzec, albo nieco odrzucić. Ja wprawdzie nie czuję się do końca „zaczarowany” przez Brwikon 2013, ale na pewno nie zawiedziony.

POKONWENTOWE REFLEKSJE

Nasz emisariusz i korespondent, Beniamin Muszyński, wrócił z poznańskiego konwentu fantastyki Pyrkon2013 i ma dla Was wieści o przebiegu tej imprezy oraz swoim wystąpieniu.

Z Krakowa wyjechałem o godzinie 6:20 [pociągiem o 6:06 – magia PKP]. Do Poznania przyjechałem około godziny 13:00. Lubię podróżować pociągami, więc nie czułem zmęczenia, tym bardziej, że jeszcze na krakowskim peronie spotkałem znajomą i towarzyszące jej osoby. Udało nam się zająć miejsca w jednym przedziale i najbliższe godziny minęły nam na beztroskim pogawędkach i dyskusjach.

Na czas trwania Pyrkonu zatrzymałem się u jednego z naszych okazyjnych współpracowników na osiedlu Kosmonautów oddalonym jakieś dziesięć przystanków od Dworca Głównego. Jak widać na załączonym zdjęciu przystanku, okoliczni autochtoni wyznają ideologię anarchistyczno-satanistyczną, jak również są miłośnikami Bachusa i jego trunków (o czym przekonałem się wracając nocą w towarzystwie pijanych w sztok panów).

W piątek stanąłem w kolejce po wykupienie mojej konwentowej akredytacji. Traumatyczne przeżycie. Mimo, iż dla twórców programu otwarto dodatkową kasę minęło trochę czasu, zanim zdołałem do niej dotrzeć. Inni mieli mniej szczęścia, średni czas stania w kolejce wyniósł około 3 godzin. To dobitnie świadczy o skali zainteresowania konwentem, na którym (dane nieoficjalne z soboty) zjawiło się ponad 10 000 miłośników szeroko pojętej fantastyki!

Program był zróżnicowany, każdy mógł znaleźć coś interesującego dla siebie, a dla tych, którzy chwilowo nie mieli chęci słuchać żadnej z prelekcji przygotowano inne atrakcje w postaci punktu z grami planszowymi, komputerowymi i konsolami. Na szczególną uwagę zasługują też konwentowe stoiska handlowe, w tym roku obejmujące znacznie większą powierzchnię, niż w poprzednich edycjach tej imprezy. Na umieszczonym obok zdjęciu widać jedynie niepełną skalę bogactwa oferowanych przez stoiska artykułów. Wśród nich znalazło się też stoisko serwisu self-publishingowego RW2010, na którym znajdują się również moje gry książkowe. Uciąłem sobie naprawdę miłą pogawędkę z właścicielami RW2010, którzy na miejscu prowadzili sprzedaż pozycji elektronicznych, jak i drukowanych. Uciąłem sobie również miłą pogawędkę z Michałem Studniarkiem, który od lat wspiera naszą redakcję i promowanie gier książkowych w Polsce.

Na Pyrkonie nie zabrakło też miejsca dla gości z kraju i świata, wśród których znaleźli się między innymi; Graham Masterton, John Wick, Miroslav Žamboch, Jakub Ćwiek, Jacek Dukaj, Ewa Białołęcka, Michał Cetnarowski, Jarosław Grzędowicz, Agnieszka Hałas, Tomasz Kołodziejczak, Jacek Komuda, Maja Lidia Kossakowska, Łukasz Orbitowski, Maciej Parowski. Na zdjęciu przebieg spotkania z Grahamem Mastertonem, na których pisarz odpowiadał na liczne pytania natury literackiej i… seksualnej.

Moja prelekcja odbyła się w niedzielę o godzinie 11 w sali Literacka II w drugim budynku konwentowym. Mimo nieciekawej godziny zjawiło się ponad trzydzieści osób, wśród których część (na zdjęciu) wzięła też udział w poprelekcyjnej dyskusji. Było sporo ciekawych pytań, a jeden ze słuchaczy poprosił o umieszczenie wygłaszanej przeze mnie prelekcji na naszej witrynie internetowej, co też czynię. Możecie pobrać ją TUTAJ, albo w dziale Artykuły, podstronie Publicystyka.

Na koniec chciałbym jeszcze nadmienić, że od soboty w moich Pyrkonowych wędrówkach towarzyszył mi Michał Pinkel Ślużyński, którego teksty regularnie pojawiały się na łamach naszego magazynu, a obecnie równie często możecie je spotkać na niniejszej stronie. Michał okazał się też bardzo pomocny podczas samej prelekcji, gdy będąc zajęty wystąpieniem nie mogłem przerwać, żeby sprowadzić kogoś do rozwiązania małego problemu technicznego z rzutnikiem.

Moje wrażenia z trzech dni spędzonych na poznańskim Pyrkonie są bardzo, bardzo pozytywne. Mimo pewnych niedociągnięć (co nie jest niczym niezwykłym przy tak dużych imprezach) organizatorom należą się słowa uznania. Już teraz zapraszam wszystkich na Pyrkon 2014!

KINOWE „SERCE ZIMY”

Nasz czytelnik, Jakub Jastrzębski, przygotował dla Was relację z interaktywnego, kinowego seansu Serca Zimy, który miał miejsce 24 stycznia w warszawskim Multikinie ulokowanym w Złotych Tarasach.

Relację znajdziecie w Dziale Artykuły, podstronie Publicystyka. Zapraszamy!