TEATR W SIECI

9 stycznia punktualnie o godzinie 20:00 berliński teatr Maxim Gorki Theater wystawił interaktywny spektakl „Effi Briest 2.0” na… facebooku.

O tym, że Facebook jest w tej chwili najpotężniejszym portalem społecznościowym na świecie, nie trzeba chyba nikogo specjalnie przekonywać. O jego marce świadczyć może chociażby liczba zarejestrowanych użytkowników, która na początku tego roku przekroczyła niebagatelny poziom 800 milionów.

Na Facebooku możemy znaleźć niemal wszystko, począwszy od sklepów ze zdrową żywnością, poprzez oficjalne profile ulubionych zespołów muzycznych, na instytucjach państwowych kończąc. A co byście powiedzieli na to, że berliński Maxim Gorki Theater postanowił wykorzystać swój profil jako… scenę teatralną? Brzmi nieprawdopodobnie, ale jednak takie wydarzenie miało miejsce 9 stycznia 2012 roku. Dokładnie o godzinie 20, zgromadzeni przed monitorami widzowie, mieli okazję wziąć udział w pierwszym w historii, interaktywnym spektaklu facebookowym, pt. „Effi Briest 2.0”.

Całość sztuki nie jest niestety dziełem zupełnie nowym, stworzonym od podstaw, a jedynie zręczną adaptacją, wydanej w 1895 roku powieści Theodora Fontane’a pt. „Effi Briest”. Książka niemieckiego pisarza opowiada historię tytułowej Effi, córki zamożnego szlachcica, która w wieku siedemnastu lat wychodzi za mąż za bogatego, lecz dwukrotnie od niej starszego barona Geerta von Innstettena. Dziewczynie nie podoba się, że rodzice zmuszają ją do zawarcia związku małżeńskiego, który nie opiera się na wzajemnej miłości dwojga ludzi, a jedynie na honorowych zobowiązaniach jej ojca i matki wobec barona. W związku z powyższym Effi decyduje się na romans z odpowiednim według jej standardów mężczyzną, majorem Crampasem. Sprawę dodatkowo komplikuje jeszcze fakt, że w przeszłości Geert von Innstetten starał się o względy… matki Effi.

Jak zatem aktorom berlińskiego teatru udało się przenieść tą skomplikowaną historię do świata wirtualnego? Otóż każdy z nich najpierw musiał stworzyć na Facebooku profil, występujących w sztuce postaci, które przyszło im odgrywać. Nad całością akcji i koordynacją poszczególnych wydarzeń czuwał narrator (będący jednocześnie administratorem strony) Theo von Tain (zbieżność nazwisk z autorem powieści nie jest przypadkowa). Jaka natomiast była w tym wszystkim rola widzów? Mogli oni np. doradzić matce Effi jaką suknię powinna kupić swojej córce na ślub, obejrzeć zdjęcia z wesela czy chociażby podpowiedzieć, co major Crampas powinien napisać w liście do swojej ukochanej. Jak zatem widać, możliwość ingerowania w treść spektaklu nie była może zbyt duża, ale na pewno przyniosła ona niemałą frajdę osobom, które w nim uczestniczyły.

Niniejszy tekst został opracowany na podstawie artykułu pani Joanny Derkaczew pt. Teatr ucieka do sieci zamieszczonego w mobilnej wersji Gazety Wyborczej z dnia 20.01.2012.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiadomości i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *